Strona główna / Europa / 15-latek planował zamach w Wiedniu – wyrok zaskakuje.

15-latek planował zamach w Wiedniu – wyrok zaskakuje.

15-latek planował zamach w Wiedniu – wyrok zaskakuje.

W Wiedniu zapadł wyrok wobec 15-letniego chłopca, który planował przeprowadzenie zamachu terrorystycznego w imieniu tzw. Państwa Islamskiego (ISIS). Sąd skazał go na dwa lata więzienia, z czego osiem miesięcy spędzi za kratkami bezwzględnie, a reszta kary została zawieszona na okres próby trwający trzy lata. Chłopiec musi także podjąć pracę po wyjściu na wolność – według sędziego ma to ograniczyć ryzyko ponownego zaangażowania się w radykalne działania.

Planował masakrę z zemsty

Nastoletni oskarżony wpadł w skrajny fanatyzm po tym, jak – według jego relacji – jeden z nauczycieli obraził proroka Mahometa. W odpowiedzi na to zdarzenie zaczął planować atak na przypadkowe osoby w okolicach wiedeńskiego Westbahnhof. Jako 14-latek uległ radykalizacji, oglądając treści propagandowe na TikToku, w tym materiały niemieckiego salafity Pierre’a Vogela.

Broń, bomby i plan ataku

Chłopiec kontaktował się przez internet z osobą powiązaną z ISIS i deklarował gotowość do złożenia przysięgi na wierność organizacji oraz przeprowadzenia zamachu latem 2025 roku. Początkowo zamierzał zdobyć broń palną, próbując zamówić ją online. Gdy to się nie udało, planował odebrać pistolet policjantowi, którego miał zamiar zaatakować nożem. W jego pokoju znaleziono notatki, szkice z planami stacji metra oraz uzbrojenie – m.in. maczetę, kilka noży oraz materiały mogące służyć do skonstruowania bomby rurowej.

Na rysunkach widniały postaci podpisane słowem „kuffar” – określeniem używanym w islamskiej retoryce na osoby niewierzące.

Nieudana realizacja, ale realne zagrożenie

Chociaż nastolatek ostatecznie nie zrealizował planowanego zamachu, jego przygotowania były zaawansowane. Zabezpieczono m.in. kajdanki, które miały mu posłużyć do wzięcia zakładników po ataku. Chciał działać w miejscu publicznym, gdzie przebywa wiele osób – sugerowano mu, by celował w szpitale, dworce, kluby czy koncerty.

Chłopiec przyznał się do zarzutów i stwierdził, że nie miałby odwagi faktycznie przeprowadzić zamachu. Zaznaczył jednak, że był zły i czuł się niezrozumiany, a przynależność do środowisk islamistycznych dawała mu poczucie wsparcia i przynależności.

Trudne doświadczenia i przemoc w areszcie

Podczas procesu wyszło na jaw, że oskarżony miał za sobą trudne doświadczenia – był prześladowany w szkole, wyśmiewany za modlitwy i wiarę. Jeden z nauczycieli miał też w jego obecności lekceważąco wypowiadać się o Mahomecie. Po zatrzymaniu – które nastąpiło 10 lutego – trafił do aresztu, gdzie również doszło do incydentu: pobił współwięźnia, który nazwał go „terrorystą”.

Nie jest potworem, ale potrzebuje pomocy

Obrończyni chłopca podkreśliła, że jej klient nie jest potworem, lecz zagubionym nastolatkiem, który szukał akceptacji i odpowiedzi. Wskazała, że izolacja, brak wsparcia i doświadczenia przemocy rówieśniczej mogły przyczynić się do jego radykalizacji. Dodała, że zatrzymanie go być może uchroniło przed tragedią – zarówno jego, jak i innych.

Sąd uwzględnił jego młody wiek oraz fakt, że zamachu ostatecznie nie przeprowadził. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny – prokuratura nie odniosła się na razie do decyzji sądu, natomiast sam chłopiec oraz jego rodzice zgodzili się na wyrok.

Źródło: https://exxpress.at/

Tagi:
Powiadom
Powiadom o
guest

0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments