Strona główna / Szwecja / 81-letnia Gladys potrącona przez tramwaj – później okradziona w szpitalu

81-letnia Gladys potrącona przez tramwaj – później okradziona w szpitalu

Wstrząsająca historia z Göteborga poruszyła całą Szwecję. 81-letnia Gladys Denovan została śmiertelnie potrącona przez tramwaj w dzielnicy Gamlestaden. Kobieta zmarła później w Sahlgrenska universitetssjukhuset, a gdy jej córka przyjechała po odbiór rzeczy osobistych matki, spotkała się z kolejnym ciosem: wartościowe przedmioty zniknęły.

Miała zacząć nowe życie w Sztokholmie

Początek kwietnia miał być dla Gladys i jej córki Marceli czasem przygotowań do przeprowadzki. Starsza kobieta planowała przenieść się na jesień do stolicy Szwecji, aby być bliżej rodziny. Niestety, 9 kwietnia doszło do tragedii – 81-latka została potrącona przez tramwaj i zmarła z powodu odniesionych obrażeń.

Zniknięcie rzeczy na terenie szpitala

Gdy Marcela przybyła do szpitala, by zidentyfikować ciało matki, otrzymała od policji torbę z jej rzekomymi rzeczami osobistymi. – „Nie mogłam jej dotknąć, ale dali mi dużą torbę i powiedzieli, że to rzeczy mojej mamy” – relacjonuje kobieta.

Następnego dnia zorientowała się, że brakuje kilku kluczowych przedmiotów: kluczy, portfela i telefonu. Co ciekawe – lokalizacja telefonu przez GPS wskazywała, że urządzenie znajduje się na terenie szpitala. Pracownicy potwierdzili, że rzeczy są przechowywane w sejfie. Trzy dni później, gdy Marcela wróciła po odbiór – usłyszała w recepcji: „Nie możemy ich znaleźć”.

Włamanie do mieszkania i kolejna kradzież

Niedługo później córka odwiedziła mieszkanie Gladys, by zabrać rzeczy potrzebne do spraw spadkowych. Tam zorientowała się, że zginęła również druga komórka jej matki – ta, której używała w domu. Chwilę później przyszło olśnienie: ktoś musiał wejść do mieszkania Gladys jej kluczami.

Okazało się, że zniknęły również inne przedmioty, jak cenna złota zegarek. Marcela złożyła kolejne zawiadomienie na policję.

„Jestem wściekła, to zabrało mi całą energię. Od miesiąca prawie nie śpię” – mówi rozgoryczona córka.

Szpital: „To przykre”

Sahlgrenska już wcześniej była obiektem krytyki w związku z przypadkami kradzieży. Madelene Johansson, dyrektorka zarządzająca, powiedziała w rozmowie z Göteborgs-Posten, że każda taka sytuacja jest „godna ubolewania”, ale zapewniła, że przypadki te należą do rzadkości. Przypomniała również, że szpital zaleca pacjentom zostawianie wartościowych przedmiotów w domu lub zamykanie ich w sejfach.

Powiadom
Powiadom o
guest

0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments