Zobacz najnowszy odcinek na naszym kanale YouTubePrawdziwa „Strefa gangsterów”: Mafia Kinahanów.Obejrzyj na YouTube →
Wstrząsająca historia z Göteborga poruszyła całą Szwecję. 81-letnia Gladys Denovan została śmiertelnie potrącona przez tramwaj w dzielnicy Gamlestaden. Kobieta zmarła później w Sahlgrenska universitetssjukhuset, a gdy jej córka przyjechała po odbiór rzeczy osobistych matki, spotkała się z kolejnym ciosem: wartościowe przedmioty zniknęły.
Miała zacząć nowe życie w Sztokholmie
Początek kwietnia miał być dla Gladys i jej córki Marceli czasem przygotowań do przeprowadzki. Starsza kobieta planowała przenieść się na jesień do stolicy Szwecji, aby być bliżej rodziny. Niestety, 9 kwietnia doszło do tragedii – 81-latka została potrącona przez tramwaj i zmarła z powodu odniesionych obrażeń.
Zniknięcie rzeczy na terenie szpitala
Gdy Marcela przybyła do szpitala, by zidentyfikować ciało matki, otrzymała od policji torbę z jej rzekomymi rzeczami osobistymi. – „Nie mogłam jej dotknąć, ale dali mi dużą torbę i powiedzieli, że to rzeczy mojej mamy” – relacjonuje kobieta.
Następnego dnia zorientowała się, że brakuje kilku kluczowych przedmiotów: kluczy, portfela i telefonu. Co ciekawe – lokalizacja telefonu przez GPS wskazywała, że urządzenie znajduje się na terenie szpitala. Pracownicy potwierdzili, że rzeczy są przechowywane w sejfie. Trzy dni później, gdy Marcela wróciła po odbiór – usłyszała w recepcji: „Nie możemy ich znaleźć”.
Włamanie do mieszkania i kolejna kradzież
Niedługo później córka odwiedziła mieszkanie Gladys, by zabrać rzeczy potrzebne do spraw spadkowych. Tam zorientowała się, że zginęła również druga komórka jej matki – ta, której używała w domu. Chwilę później przyszło olśnienie: ktoś musiał wejść do mieszkania Gladys jej kluczami.
Okazało się, że zniknęły również inne przedmioty, jak cenna złota zegarek. Marcela złożyła kolejne zawiadomienie na policję.
– „Jestem wściekła, to zabrało mi całą energię. Od miesiąca prawie nie śpię” – mówi rozgoryczona córka.
Szpital: „To przykre”
Sahlgrenska już wcześniej była obiektem krytyki w związku z przypadkami kradzieży. Madelene Johansson, dyrektorka zarządzająca, powiedziała w rozmowie z Göteborgs-Posten, że każda taka sytuacja jest „godna ubolewania”, ale zapewniła, że przypadki te należą do rzadkości. Przypomniała również, że szpital zaleca pacjentom zostawianie wartościowych przedmiotów w domu lub zamykanie ich w sejfach.




