Zobacz najnowszy odcinek na naszym kanale YouTubeBRUKSELA: 69 strzelanin i wojsko na ulicach stolicy UEObejrzyj na YouTube →
Od ponad roku w Bawarii osoby ubiegające się o azyl nie dostają już pieniędzy do ręki. Zamiast tego – otrzymują bezgotówkowe karty płatnicze, którymi można płacić tylko w wybranych miejscach. Teoretycznie ma to ograniczyć przekazy pieniędzy rodzinom za granicą lub przemytnikom. W praktyce powstał cały alternatywny system – omijający intencje ustawodawcy.
W wielu bawarskich miastach działają dziś punkty, w których migranci mogą zamieniać zakupy zrobione kartą – np. bony z supermarketów – na gotówkę. Choć formalnie nie jest to przestępstwo, organizacje zaangażowane w ten proceder przyznają wprost: to obejście ograniczeń narzuconych przez władze.
W samym Monachium tzw. „stacje wymiany” obsługują codziennie setki osób. Działa tam cyfrowy system kolejkowy, a inicjatywa „Offen!” funkcjonuje dzięki wsparciu m.in. Amnesty International, Caritas i Pro Asyl. To nieformalne „obejście systemu” przedstawiane jest jako akt solidarności – ale coraz częściej mówi się o nim w kontekście obchodzenia prawa.
Mechanizm wygląda tak: uchodźcy kupują za kartę bony zakupowe, które następnie wymieniają w punktach na gotówkę. Bony są potem przekazywane wolontariuszom, którzy mogą je legalnie wykorzystać. Pieniądz wraca do obiegu – ale z pominięciem ograniczeń, które miały regulować dostęp do gotówki.
Twórcy tego „alternatywnego obiegu” sami przyznają, że jest to rozwiązanie niezgodne z intencją przepisów, ale – ich zdaniem – konieczne. Karta nie działa na targach, w małych etnicznych sklepach czy przy zakupach online. Nie da się za jej pomocą opłacić adwokata czy przesłać pieniędzy rodzinie.
48-letni Bose z Nigerii regularnie odwiedza punkt wymiany, by zdobyć gotówkę na obsługę prawną. Mówi wprost: w wielu sytuacjach karta jest bezużyteczna.
Bawaria wprowadziła tzw. Bezahlkarte w marcu 2023 roku. Każdy azylant może wypłacić z niej maksymalnie 50 euro miesięcznie – i to tylko w wyjątkowych przypadkach. Zakupy przez internet są zablokowane, przelewy ograniczone, a władze lokalne mogą dodatkowo ustalić, że karta działa tylko na terenie jednej gminy.
Władze landu twierdzą, że dzięki systemowi więcej migrantów dobrowolnie wraca do kraju pochodzenia – o 30% więcej w drugiej połowie 2024 roku. Jednak nie ma twardych dowodów, że to właśnie ograniczenia kartowe stoją za tym trendem.
CSU (partia rządząca w Bawarii) zapowiedziała walkę z „lewackim obchodzeniem prawa” i wezwała rząd federalny do zakazania takich praktyk. Na razie brakuje przepisów, które by to jasno zabraniały – ale zmiany są planowane.
Tymczasem system Bezahlkarte wprowadzają kolejne landy. Miał ujednolicić pomoc dla migrantów, ale zdaniem wielu – cementuje wykluczenie i zmienia życie uchodźców w codzienną walkę z systemem, a nie o integrację.
Źródło: https://www.n-tv.de




