Zobacz najnowszy odcinek na naszym kanale YouTubePrawdziwa „Strefa gangsterów”: Mafia Kinahanów.Obejrzyj na YouTube →
We wtorek 13 maja wieczorem w holenderskim Loosdrecht doszło do poważnych zamieszek przed nowo otwartym centrum azylowym. Tego samego dnia do ośrodka dotarli pierwsi migranci — docelowo ma ich tam trafić 70 osób.
Protestujący rzucali race i fajerwerki na teren budynku mieszczącego się przy lokalnym ratuszu przy De Rading. Wybuchł pożar w okolicznych krzewach. Na nagraniach opublikowanych w mediach społecznościowych widać jak część tłumu blokowała strażakom dojazd do płonącego miejsca. Burmistrz Mark Verheijen wydał nakaz stanu wyjątkowego — na miejsce wkroczyły oddziały prewencji które utorowały drogę służbom ratowniczym. Ogień ugaszono szybko. Jedna osoba została zatrzymana pod zarzutem podpalenia.
Hundreds of protesters opposing mass-immigration gathered in front of a former school transformed into an ad hoc asylum center in Loosdrecht in the Netherlands yesterday.
— Visegrád 24 (@visegrad24) May 13, 2026
After weeks of protests, the authorities had just bussed in the first illegal migrants.
Due to the 2-week… pic.twitter.com/rfgirksMFF
Tygodnie protestów przed otwarciem
Loosdrecht to niewielkie miasto liczące około 8000 mieszkańców. Sprzeciw wobec planów lokalizacji ośrodka azylowego narastał od tygodni. Pierwotnie władze planowały umieścić tam 110 osób — po masowych protestach zmniejszono tę liczbę do 70. Otwarcie było już wcześniej kilkukrotnie odkładane ponieważ urzędnicy przyznali że nie są w stanie zagwarantować bezpieczeństwa przyszłym mieszkańcom ośrodka.
W ubiegłym miesiącu setki kobiet przeszły przez miasto z transparentem „Czy nasze bezpieczeństwo już się nie liczy?” Podczas wcześniejszych demonstracji policja użyła pałek wobec protestujących — jeden z uczestników trafił nieprzytomny na bruk. Były europoseł Robert Roos publicznie zakwestionował proporcjonalność użycia siły przez funkcjonariuszy.
BREAKING: Brandweer wordt tegengehouden hier in #Loosdrecht en kan niet blussen. Naast de ingang van het gebouw nu een grote boom in de brand. Het is een grote chaos. pic.twitter.com/1Yfi4fH7iw
— Owen (@_owenobrien_) May 12, 2026
Spór o demokrację
Burmistrz Verheijen potępił wtorkowe zajścia. „Przekroczono granicę. Możesz nie zgadzać się z demokratycznymi decyzjami — ale robisz to słowami, nie przemocą i fajerwerkami” — powiedział.
Mieszkańcy odpowiadają że przez tygodnie wyrażali sprzeciw słowami — i że nikt ich nie słuchał. „Mamy dość. Nie zostaliśmy wysłuchani. To nie jest demokracja” — mówili reporterowi Ongehoord Nederland zebrani przed ośrodkiem.
Sprawa Loosdrecht wpisuje się w szerszy holenderski spór o politykę azylową. Kraj zmaga się z chronicznym brakiem miejsc w systemie przyjmowani migrantów co zmusza władze do lokowania ośrodków w małych miejscowościach — często bez realnych konsultacji z mieszkańcami.




