Strona główna / Holandia / Finansowy chaos w holenderskiej policji – audyt ujawnia poważne problemy

Finansowy chaos w holenderskiej policji – audyt ujawnia poważne problemy

Holenderska policja znalazła się pod lupą po publikacji poufnego raportu przygotowanego przez firmę Ernst & Young na zlecenie szefowej korpusu, Janny Knol. Dokument, o którym donosi De Telegraaf, maluje ponury obraz zarządzania finansami w tej kluczowej instytucji. Okazuje się, że policja od lat boryka się z poważnymi problemami, które zagrażają nie tylko jej funkcjonowaniu, ale i bezpieczeństwu narodowemu Holandii. Co poszło nie tak?

Drogi chaos w IT

Jednym z głównych zarzutów raportu jest fatalna sytuacja w dziale IT. Policja zatrudnia drogich podwykonawców, ale nikt nie wie, ile dokładnie kosztują te usługi. Projekty informatyczne, które miały usprawnić pracę funkcjonariuszy, są notorycznie opóźnione i przekraczają założone budżety. Jak podkreśla Nine Kooiman z związku zawodowego policjantów NPB, cyfrowa odporność policji pozostawia wiele do życzenia. W czasach, gdy cyberprzestępczość rośnie w siłę, takie braki są nie tylko kosztowne, ale i niebezpieczne.

Wyciek danych i ataki hakerów

Sytuację pogarszają codzienne ataki hakerskie na policyjne systemy. We wrześniu 2024 roku doszło do spektakularnego wycieku danych – w ręce niepowołanych osób trafiły informacje o niemal wszystkich holenderskich policjantach. To wydarzenie rzuciło światło na słabości infrastruktury cyfrowej, która zamiast chronić, stała się piętą achillesową służb. Jak zauważyła Kooiman, bez solidnych fundamentów nie da się skutecznie chronić ani policjantów, ani obywateli.

Życie na kredyt

Raport nie zostawia suchej nitki na finansowej strategii policji. „Żyjemy od lat na kredyt” – to zdanie najlepiej podsumowuje sytuację. Wydatki na przechowywanie danych śledczych, cyberbezpieczeństwo i inne kluczowe obszary wymknęły się spod kontroli. Teraz policja musi znaleźć sposób na zaoszczędzenie aż 160 milionów euro, co budzi obawy o dalsze cięcia w i tak już napiętym budżecie. Politiebond NPB szacuje, że do naprawy cyfrowego bałaganu potrzeba aż 300 milionów euro – kwoty, której na horyzoncie nie widać.

Brak kontroli i efektywności

Ernst & Young wskazuje, że problemem jest nie tylko brak pieniędzy, ale i brak przejrzystości. Raportowanie wydatków na projekty jest niejasne i niekompletne, a kierownictwo – zarówno na poziomie korpusu, jak i ministerstwa – nie ma pełnego obrazu sytuacji. Zewnętrzni specjaliści, którzy pochłaniają lwią część budżetu, działają bez widocznej koordynacji. „Nie ma mowy o jakiejkolwiek efektywności” – czytamy w raporcie. To chaos, który odbija się na codziennej pracy policjantów.

Co dalej?

Szefowa policji, Janny Knol, przyznaje, że cyfryzacja jest koniecznością, ale stawia pytania: czy naprawdę musimy przechowywać wszystko? Jej zdaniem potrzebne są trudne decyzje i priorytetyzacja. Z kolei Loes Thissen z Centralnej Rady Przedsiębiorstw widzi w raporcie szansę na zmiany – pod warunkiem, że wnioski zostaną rzeczywiście wdrożone.

Holenderska policja stoi przed ogromnym wyzwaniem. Bez gruntownych reform i dodatkowych środków finansowych problemy będą się tylko pogłębiać. Jak zauważył związek NPB, „nie możemy pozwolić sobie na ryzyko” – w grę wchodzi przecież bezpieczeństwo całego kraju. Czy holenderskie władze znajdą sposób, by wyciągnąć policję z tej finansowej i cyfrowej pułapki? Czas pokaże, ale na razie raport Ernst & Young brzmi jak dzwonek alarmowy, którego nie można zignorować.

Powiadom
Powiadom o
guest

0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments