Zobacz najnowszy odcinek na naszym kanale YouTubePrawdziwa „Strefa gangsterów”: Mafia Kinahanów.Obejrzyj na YouTube →
Według doniesień kilku holenderskich mediów, wśród przestępców powiązanych z tzw. mocro mafią zachodzi zauważalna zmiana strategii. Coraz więcej z nich opuszcza Dubaj — dotychczasowy bezpieczny port dla europejskich gangsterów — by osiedlić się w Maroku. Powód? Zaostrzone porozumienia ekstradycyjne między Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi a państwami Europy Zachodniej, w tym Holandią i Belgią.
Nowa fala ekstradycji z Dubaju
W ostatnich latach współpraca między organami ścigania Emiratów, Holandii i Belgii znacząco się zacieśniła. Dzięki temu możliwe stało się aresztowanie kilku znanych figur półświatka i ich szybkie przekazanie władzom krajowym. W praktyce oznacza to, że Dubaj, jeszcze niedawno uważany za „ziemię obiecaną” dla zbiegów z Europy, przestał być bezpieczną przystanią.
Coraz więcej przestępców wybiera więc inne kierunki – a na czele tej listy znajduje się Maroko.
Przypadki potwierdzające trend
Hiszpańskie służby bezpieczeństwa odnotowały w tym roku kilka przypadków, które zdają się potwierdzać tę tezę. Chodzi m.in. o zatrzymanie Karima B. (47 lat) i Firassa Taghiego (24 lata) w południowej Hiszpanii.
Taghi — według śledczych — miał przygotowywać się do podróży do Maroka przez port w Tarifie. Obaj zostali ostatecznie zwolnieni z powodu braku wystarczających dowodów, lecz hiszpańskie służby są przekonane, że ich trop prowadzi właśnie do Maroka.
Podobny los spotkał Samiego Bekkala Bounouare’a (28 lat) — obywatela Hiszpanii pochodzenia marokańskiego. Według ustaleń dziennikarzy, miał on przyjąć kilka „zleceń” na terenie Holandii, w tym jedno rzekomo od irańskiego reżimu, dotyczące planowanego ataku na hiszpańskiego polityka w 2023 roku.
Zaginieni w cieniu Marrakeszu
W mediach pojawia się również nazwisko Houssine’a Ait S. (46 lat) — mężczyzny, który według niepotwierdzonych informacji również może przebywać obecnie w Maroku.
Śledczy wiedzą o nim niewiele. Ostatnie ślady prowadzą do jego zatrzymania w Tangerze w 2015 roku, a następnie w Marrakeszu w 2016. Od tego czasu ślad po nim zaginął.
Tangier, Nador i Marrakesz – nowe bastiony przestępczości?
Według portalu Crimesite, większość holenderskich przestępców, którzy decydują się na osiedlenie w Maroku, wybiera północne lub centralne regiony kraju. Najczęściej wskazywane lokalizacje to Tangier, Nador i Marrakesz – miasta z dobrze rozwiniętą infrastrukturą, portami i diasporą marokańsko-holenderską, która umożliwia anonimowe życie.
Dlaczego właśnie Maroko?
Kluczową rolę odgrywa kwestia ekstradycji. Mimo że Holandia i Maroko podpisały w 2023 roku traktat ekstradycyjny, nie wszedł on jeszcze w życie. Co więcej, Maroko — zgodnie z własnym prawem — nie wydaje swoich obywateli, w tym również osób posiadających podwójne obywatelstwo. W praktyce oznacza to, że Marokańczycy, którzy mają holenderskie mogą czuć się tam bezpieczniej niż w Dubaju, gdzie współpraca z europejskimi organami ścigania jest coraz bardziej skuteczna.
Nowy azyl dla ludzi cienia
Jeśli doniesienia te potwierdzą się w najbliższych miesiącach, możemy być świadkami nowego zjawiska w europejskim świecie przestępczym – migracji mafii z Bliskiego Wschodu do Afryki Północnej. Maroko, dotychczas traktowane jako peryferyjny kierunek, może stać się nowym centrum działalności i ukrywania się dla ludzi z list Interpolu.
Pytanie tylko, jak długo potrwa, zanim Rabat zdecyduje się w pełni egzekwować podpisane porozumienie z Holandią. Bo gdy ekstradycje staną się faktem – nawet w Maroku nie będzie już bezpiecznego miejsca dla ludzi „mocro mafii”.




