W hiszpańskim Valladolid doszło do kolejnego starcia pomiędzy członkami latynoskich gangów. 5 maja, późnym popołudniem, policja zatrzymała dwóch młodych mężczyzn, którzy mieli przy sobie maczety ukryte pod ubraniem. Jak się okazało, jeden z nich był już wcześniej zamieszany w podobne zdarzenia.
Do bójki doszło na Placu Mirra, a zgłoszenie wpłynęło na numer alarmowy 091. Na miejsce natychmiast skierowano patrole policji krajowej i miejskiej. Gdy funkcjonariusze dotarli na plac, zauważyli, że część młodych ludzi na widok radiowozów zaczęła uciekać – jedni chowali się za zaparkowanymi samochodami, inni ruszyli biegiem w różnych kierunkach.
Policjanci zatrzymali i wylegitymowali dziesięć osób – zarówno na samym placu, jak i w pobliskich uliczkach. Podczas kontroli osobistej u dwóch młodych mężczyzn znaleziono duże maczety, co doprowadziło do ich zatrzymania. Świadkowie wskazali ich jako uczestników bójki, a ze względu na posiadanie niebezpiecznych narzędzi zostali uznani za podejrzanych o nielegalne posiadanie broni.
To jednak nie wszystko – w krzakach w pobliżu miejsca zajścia odnaleziono więcej porzuconej broni: motylek (składany nóż), dwa noże kuchenne, drewniany kij oraz kij baseballowy. Po przewiezieniu zatrzymanych na komisariat sprawą zajęły się odpowiednie służby. Ostatecznie decyzją sądu młodzi mężczyźni zostali zwolnieni.




