Strona główna / Wielka Brytania / Co dzieje się za zamkniętymi drzwiami hotelu dla imigrantów?

Co dzieje się za zamkniętymi drzwiami hotelu dla imigrantów?

Luksus za pieniądze podatnika. Co dzieje się za zamkniętymi drzwiami hotelu dla imigrantów?

Kiedyś serwowano tu niedzielne pieczenie dla turystów. Dziś hotel Copthorne przy lotnisku Gatwick stał się domem dla tysiąca azylantów z całego świata. Brytyjski podatnik płaci za to fortunę, a w środku kwitnie nielegalny biznes. Reportaż „Daily Mail” ujawnia szokujące kulisy systemu, który – zdaniem wielu – całkowicie zbankrutował.

Liczby są porażające. Bowiem utrzymanie hoteli takich jak ten kosztuje Wielką Brytanię aż 5,77 miliona funtów dzienniePodczas gdy zwykli obywatele słyszą o konieczności zaciskania pasa, wyższych podatkach i oszczędzaniu na ogrzewaniu, system azylowy zdaje się funkcjonować w alternatywnej rzeczywistości.

„Goście” znikają i wracają, kiedy chcą

Zasady panujące w obiekcie Copthorne są, delikatnie mówiąc, luźne. Chociaż teoretycznie jest to ośrodek dla osób ubiegających się o azyl, w praktyce migranci przychodzą i wychodzą, jak im się podoba.

Niektórzy znikają na zawsze, rozpływając się w szarej strefie. Inni wyjeżdżają na kilkudniowe „mini-wakacje” i wracają, nikt bowiem nie sprawdza tożsamości przy wejściu. Bezpieczeństwo jest iluzoryczne.

Co robią mieszkańcy hotelu w wolnym czasie? Niektórzy otwarcie chwalą się pracą na czarno. Inni znajdują bardziej dochodowe zajęcia.

„Jestem dilerem” – szczere wyznanie azylanta

Jeden z mieszkańców hotelu nie owijał w bawełnę w rozmowie z dziennikarzami. Wprost przyznał: „Jestem dilerem narkotyków… To się dzieje, jeśli nie pozwalacie nam pracować legalnie”.

Brak kontroli sprzyja patologiom. Ponieważ władze zakazały trzymania e-rowerów na terenie obiektu (często używanych przez dostawców jedzenia), mieszkańcy szukają innych źródeł zarobku. Często nielegalnych.

System, który można oszukać

Brytyjskie MSW (Home Office) przyznaje, że sytuacja wymknęła się spod kontroli. Urzędnicy mówią o zbyt dużej liczbie przybyszów i zbyt małej liczbie deportacji.

Co więcej, system jest masowo wykorzystywany przez oszustów. Wielu imigrantów podaje się za Libijczyków, ponieważwiedzą, że to utrudnia deportację.

Brytyjczycy fundują więc trzy posiłki dziennie, ogrzewanie i dach nad głową osobom, z których część jawnie łamie prawo. W rezultacie narasta frustracja społeczna, bo rachunek za tę gościnność rośnie z każdym dniem.

Tagi:
Powiadom
Powiadom o
guest

0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments