Nowy niemiecki minister spraw wewnętrznych, Alexander Dobrindt, zaledwie dzień po objęciu urzędu (6 maja 2025 r.) ogłosił zdecydowane kroki w polityce migracyjnej. Zgodnie z obietnicami wyborczymi kanclerza Friedricha Merza, Niemcy wprowadzają ostrzejsze kontrole graniczne i zaczynają odsyłać osoby ubiegające się o azyl już na granicach. Decyzja, która weszła w życie 7 maja, oznacza wycofanie dyrektywy z 2015 roku z czasów Angeli Merkel, umożliwiającej wjazd do Niemiec nieudokumentowanym migrantom deklarującym chęć ubiegania się o azyl.
Co to oznacza w praktyce? Federalna Policja otrzymała ustne polecenie od Dobrindta, by wzmożyć kontrole graniczne i odmawiać wjazdu osobom nielegalnie przekraczającym granicę, w tym tym, którzy przybywają przez inne kraje UE lub Szwajcarię. Minister zapowiedział stopniowe podejście – liczba funkcjonariuszy na granicach będzie zwiększana, a celem jest ograniczenie nielegalnej migracji bez zamykania granic czy przeciążania sąsiednich państw.
Decyzja została przyspieszona przez tragiczny atak nożownika w Aschaffenburgu w lutym 2025 roku, gdzie 28-letni afgański azylant zabił marokańskie dziecko i obywatela Niemiec. To wydarzenie rozpaliło debatę o bezpieczeństwie i migracji, wywierając presję na rząd. Dobrindt podkreśla, że nowe środki nie dotyczą grup szczególnie wrażliwych, takich jak dzieci czy kobiety w ciąży.
Nie brakuje jednak kontrowersji. Krytycy wskazują, że polityka może naruszać prawo UE, w tym rozporządzenie dublińskie, które nakazuje rozpatrywanie wniosków azylowych w pierwszym kraju UE, do którego przybył migrant. Zwolennicy, zwłaszcza z kręgów CDU/CSU, widzą w tym realizację oczekiwań wyborców.





Tego w telewizji nie powiedzą! Fajna strona, na pewno będę tu wracać regularnie.