Strona główna / Francja / Nowo otwarty aquapark zamknięty po jednym dniu z powodu przemocy i chaosu.

Nowo otwarty aquapark zamknięty po jednym dniu z powodu przemocy i chaosu.

Miał być letnią atrakcją dla całych rodzin – kolorową, bezpieczną przestrzenią rekreacyjną nad wodą. Zamiast tego stał się symbolem bezsilności wobec agresji i braku poszanowania zasad.

Aquapark zainstalowany przez firmę Wallengo nad jeziorem Gèmerie w Arnage (departament Sarthe, Francja) został zmuszony do zamknięcia… już pierwszego dnia po otwarciu, 1 lipca 2025 roku.

Powód? Dziesiątki młodych ludzi – według relacji ponad 200 osób – wdarło się na teren wodnej atrakcji bez biletu. Niektórzy z nich zachowywali się agresywnie, zagrażali obsłudze i gościom, a sytuacja szybko wymknęła się spod kontroli. Wezwano żandarmerię.

„Nie jestem już nawet rozczarowany. Po prostu chcę wyjechać.”

Tymi słowami komentuje całą sytuację Anthony Waller, właściciel aquaparku i szef Wallengo, który decyzję o zamknięciu ogłosił jeszcze tego samego dnia wieczorem. – „To był chaos. Do 16:30 wszystko przebiegało spokojnie, porównywalnie z naszą drugą lokalizacją w La Ferté-Macé. Potem sytuacja się załamała.”

Już dzień przed oficjalnym otwarciem dochodziło do nielegalnych wtargnięć, co zaniepokoiło zarówno organizatorów, jak i lokalne władze. Po naradzie zalecono firmie zatrudnienie ochrony – i tak się stało.

Przemoc wobec ochroniarzy i pracowników

We wtorek, mimo obecności ochroniarzy, tłum młodych ludzi przedarł się na pływającą konstrukcję bez opłat i bez wymaganych kamizelek ratunkowych. Ochroniarze próbowali interweniować, ale sytuacja eskalowała: jeden z pracowników ochrony musiał schować się w baraku, a grupa napastników próbowała sforsować drzwi i okno, by się do niego dostać. – „Musiałem stanąć między nimi, żeby powstrzymać atak” – relacjonuje Waller.

Inny członek załogi został uderzony metalowym prętem, doznał złamania palca i uszkodzenia żeber. On złoży zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Sam Waller nie zamierza tego robić – „A przeciwko komu miałbym złożyć skargę?” – pyta bezradnie.

150 tysięcy euro w wodzie

Inwestycja pochłonęła 150 000 euro. Wydano je na zakup modułów wodnych, kotwic mocujących, zatrudnienie ratowników (czterech BNSSA), dwóch pracowników technicznych i pokrycie kosztów organizacyjnych. Wszystko miało być gotowe na sezon letni.

Tymczasem już w środę rano Waller i jego ekipa rozpoczną demontaż konstrukcji. Strach o bezpieczeństwo pracowników, ryzyko dalszych zniszczeń i ogólne poczucie bezsilności sprawiły, że zrezygnował z dalszego prowadzenia działalności.

Milczenie władz lokalnych

Na razie nie wiadomo, co stanie się z trzyletnią umową podpisaną z Le Mans Métropole na użytkowanie jeziora Gèmerie. Przedstawiciele samorządu nie chcieli komentować sytuacji, ale – jak ustalono – zostali poinformowani o zamiarze rezygnacji ze strony inwestora.

Symbol szerszego problemu?

Choć wydarzenie miało miejsce lokalnie, jego wymowa ma szerszy zasięg. W świecie, gdzie coraz częściej mówi się o narastającej bezkarności, przemocy i braku szacunku wobec wspólnej przestrzeni, ten francuski przypadek może być ostrzeżeniem – nie tylko dla organizatorów podobnych inicjatyw, ale także dla polityków i całego społeczeństwa. Francuski aquapark musiał zamknąć się zaledwie po jednym dniu z powodu agresji, chaosu i poczucia zagrożenia. Niestety, nie jest to odosobniony przypadek. Kliknij tutaj i zobacz, co dzieje się na basenach u naszych sąsiadów w Niemczech – tam problem ma już wymiar ogólnokrajowy.

Czy rzeczywiście można dziś w Europie zorganizować letnią atrakcję, nie narażając się na groźby, wtargnięcia i wandalizm?

Źródło: https://archive.is/20250701222231/https://www.ouest-france.fr/societe/faits-divers/tout-juste-ouvert-laquaparc-va-fermer-en-raison-dincivilites-et-de-violences-a6950d84-56ad-11f0-bfe7-b5be353361db

Powiadom
Powiadom o
guest

0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments