Strona główna / Holandia / Pracownik firmy kwiatowej otworzył tylne drzwi dla przestępców narkotykowych.

Pracownik firmy kwiatowej otworzył tylne drzwi dla przestępców narkotykowych.

Diemenaar René V. wraz z dwoma wspólnikami stanął przed sądem w Schiphol, oskarżony o próbę wyciągnięcia ponad 25 kilogramów kokainy ukrytej w przesyłce z kwiatami. Prokuratura domaga się dla nich kary siedmiu lat pozbawienia wolności.

Nietypowa paczka i interwencja służb


Wszystko zaczęło się 21 maja 2023 roku, gdy jeden z pracowników firmy kwiatowej zauważył podejrzanie ciężkie pudełko z kwiatami. Jego waga wzbudziła wątpliwości, więc natychmiast poinformował o sprawie służby celne. Jak się okazało, w paczce znajdował się również tracker. Śledztwo wykazało, że przesyłka pochodziła z Kolumbii i została wprowadzona do Holandii przez lotnisko Schiphol. Dochodzenie przejęła Koninklijke Marechaussee.

Kamery ujawniają podejrzane ruchy


Analiza nagrań z kamer monitoringu z tego poranka przyniosła przełom. Trzech mężczyzn – w tym René V. oraz jego dwaj wspólnicy – krążyło po terenie firmy, wyraźnie czegoś szukając. Co istotne, dwaj z nich nie byli pracownikami zakładu. Prokuratura twierdzi, że René V. wpuścił ich tylnymi drzwiami, umożliwiając im dostęp do przesyłek.

Kluczowe ogniwo w narkotykowym łańcuchu


Zdaniem prokuratury współpraca René V. z przestępcami nie ograniczała się jedynie do otwierania drzwi. Miał on także dostosowywać swój grafik i harmonogram pracy do ich potrzeb, a nawet próbować rekrutować kolegów do współpracy.

Prokurator określił V. jako kluczowe ogniwo w narkotykowym łańcuchu. – „W kryminalnym świecie nazywa się to ‘drzwią’. To osoba, która gwarantuje przestępcom udane wydobycie narkotyków z transportu” – tłumaczył. – „Bez ‘drzwi’ przestępcy zazwyczaj nie podejmują nawet prób organizacji transportu narkotyków. Ładunek jest zbyt kosztowny, a zagraniczne kontakty zbyt cenne i ryzykowne, by bez gwarancji sukcesu wysyłać kokainę w ciemno do Holandii”.

Systemowa współpraca czy jednostkowy incydent?


Sprawa René V. pokazuje, jak istotną rolę mogą odgrywać osoby zatrudnione na pozornie zwyczajnych stanowiskach w globalnym handlu. Wystarczy jeden pracownik z dostępem do zaplecza i chęcią współpracy, by umożliwić przemyt narkotyków na masową skalę.

Czy takie „drzwi” w firmach logistycznych i transportowych to pojedyncze przypadki, czy wierzchołek góry lodowej?

Powiadom
Powiadom o
guest

0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments