Strona główna / Europa / 15-latka z Wiednia przeżyła ponad dwanaście ciosów nożem od ojca.

15-latka z Wiednia przeżyła ponad dwanaście ciosów nożem od ojca.

Miejsce ataku zabezpieczone przez policje

Ponad dwanaście ciosów nożem we własną córkę. Sąd orzekł najwyższy wymiar kary

Przed Sądem Krajowym w Wiedniu zapadł wyrok dożywotniego pozbawienia wolności dla 51-letniego Afgańczyka, który w listopadzie 2025 roku zaatakował swoją 15-letnią córkę nożem na ulicy – zadając jej ponad dwanaście ran kłutych. Motywem miała być zraniona honor rodzinny: dziewczynka nawiązała swoją pierwszą relację romantyczną z rówieśnikiem. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny.


Co wydarzyło się 24 listopada 2025 roku?

Wieczorem 24 listopada 2025 roku w 22. dzielnicy Wiednia – Donaustadt – mężczyzna zaatakował córkę na otwartej ulicy. Ugodził ją nożem wielokrotnie – łącznie ponad dwanaście razy – w klatkę piersiową, plecy i szyję. Ostrze noża pękło w trakcie ataku. Jedynie błyskawiczna interwencja lekarza z pobliskiej przychodni, który udzielił pierwszej pomocy, uratowała dziewczynce życie.

Powodem ataku miało być to, że 15-latka związała się z rówieśnikiem – Rumunem. Dla ojca, który przybył do Austrii jako uchodźca w 2004 roku, był to zamach na rodzinny honor. Jak tłumaczył: miał do tego prawo.


Na sali sądowej: łzy ojca i zaskakujące zeznania córki

Gdy na sali sądowej pojawiła się ofiara, oskarżony rozpłakał się. Jednak prawdziwym zaskoczeniem okazały się zeznania samej dziewczynki – drastycznie odmienne od tych, które wcześniej złożyła policji i prokuraturze.

„Mój ojciec to w gruncie rzeczy bardzo kochająca osoba. Po prostu byłam zbyt zbuntowana. Kocham go i wybaczam mu to, co zrobił” – powiedziała przed sądem 15-latka. Dodała, że gdyby słuchała ojca, byliby teraz szczęśliwi, i zasugerowała, że w chwili ataku „nie był sobą”.

Przewodnicząca składu sędziowskiego zapytała ostrożnie, czy ktoś powiedział dziewczynce, co ma mówić. Ta zaprzeczyła. Na pytania dotyczące wcześniejszych zeznań – w których mówiła o groźbach śmierci wobec siebie, swojego chłopaka i starszej siostry – odpowiedziała: „Wymyśliłam to.”


Co mówiła wcześniej i co wskazują dowody?

Zeznania złożone przez pokrzywdzoną na policji i przed prokuraturą były zupełnie inne. Opisywała w nich wieloletnią przemoc domową, groźby śmierci kierowane pod jej adresem i adresem bliskich, a także fakt, że starsza siostra została przyobiecana starszemu Afgańczykowi i nie miała prawa decydować o własnym życiu.

Tego, co jednak wydarzyło się na ulicy w Donaustadt, żadne zeznania nie mogą zmienić – zostało obiektywnie udokumentowane. Ponad dwanaście ran kłutych, złamane ostrze noża, krew na ulicy. Lekarz, który uratował dziewczynce życie, był bezpośrednim świadkiem stanu ofiary.


„Błąd z nożem” – jak oskarżony tłumaczył swoje zachowanie

Przed sądem ojciec próbował bagatelizować zdarzenie. Twierdził, że tego dnia doszło do kłótni – ale nie o chłopaka, lecz o szkołę i złe towarzystwo córki. „Martwił się o nią. Chciał ją tylko trochę uspokoić” – taką wersję przedstawił.

Gdy sędzia zapytała go wprost o to, co zrobił, odparł: „Popełniłem ten błąd z nożem.” Lakoniczność tej odpowiedzi wywołała wyraźną reakcję przewodniczącej składu: „Nazywa pan to błędem?” Mężczyzna dodał jeszcze, że był wściekły, stracił cierpliwość i tak naprawdę chciał jedynie wymierzyć córce policzek.

W wyniku tego „policzka” dziewczynka doznała ciężkich ran kłutych w trzech okolicach ciała.


Przysięgli orzekli: dożywocie

Mimo zmiany zeznań przez ofiarę przysięgli nie mieli wątpliwości. 51-latek został skazany na dożywotnie pozbawienie wolności za usiłowanie zabójstwa córki. Wyrok jest jeszcze nieprawomocny.


Zmiana zeznań – zjawisko znane w sprawach o przemoc domową

Przypadek, w którym ofiara przemocy – zwłaszcza ze strony bliskiego krewnego – wycofuje lub zmienia swoje zeznania przed sądem, jest niestety dobrze znany specjalistom zajmującym się pomocą ofiarom. Strach przed wykluczeniem z rodziny, presja otoczenia, poczucie winy czy realna groźba odwetu to czynniki, które sprawiają, że wiele kobiet i dziewcząt milczy lub odwołuje wcześniejsze słowa.

Austriackie organizacje pomocy ofiarom przemocy domowej od lat zwracają uwagę na szczególne ryzyko, jakie niesie ze sobą tzw. przemoc honorowa – gdzie sprawca jest przekonany o swojej racji, a społeczne oczekiwanie „zachowania twarzy” przez rodzinę bywa silniejsze niż instynkt samozachowawczy ofiary.

Źródło: https://www.krone.at/4147558

Powiadom
Powiadom o
guest

0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments