Strona główna / Europa / Polak brutalnie zamordowany w Belgii. Zatrzymano małżeństwo z Polski. 

Polak brutalnie zamordowany w Belgii. Zatrzymano małżeństwo z Polski. 

Zamordowany Lukasz B w Sint-Baafs-Vijve (Wielsbeke)

W spokojnym Sint-Baafs-Vijve, dzielnicy Wielsbeke w prowincji Flandria Zachodnia, doszło do wstrząsającej zbrodni, która poruszyła lokalną społeczność. W środę, 4 czerwca 2025 roku, około godziny 20:00, służby ratunkowe zostały wezwane na ulicę Rijksweg i ślepą uliczkę Vlasstraat, gdzie w ogrodzie za apartamentowcem, w pobliżu garaży, odnaleziono zwłoki 39-letniego mężczyzny. Ofiara, najprawdopodobniej Łukasz B. z Avelgem, została brutalnie zamordowana. W związku ze sprawą policja zatrzymała dwoje podejrzanych – 39-letniego mężczyznę i 46-letnią kobietę, oboje polskiej narodowości, mieszkańców tego samego budynku. Oboje zostali doprowadzeni przed sędziego śledczego w celu przesłuchania.

Makabryczne odkrycie

Zwłoki mężczyzny zostały znalezione przez jego rodaków, którzy zaalarmowali służby. Ciało, jak donoszą media, było zapakowane i znajdowało się w ogrodzie za apartamentowcem. Wstępne ustalenia wskazują, że mężczyzna mógł zostać zabity kilka dni wcześniej, choć dokładny czas zgonu nie jest jeszcze znany. Na miejscu zdarzenia pojawiły się liczne służby: policja, straż pożarna, prokuratura, laboratorium kryminalistyczne federalnej policji sądowej oraz lekarz sądowy. Śledztwo trwało do późnych godzin nocnych, aż do około 3:00 nad ranem, kiedy zakończono pierwszą fazę działań. Policja przeszukała nie tylko miejsce odnalezienia ciała, ale także pobliski parking, gdzie zabezpieczono samochód marki Mercedes, który został zabrany na lawecie. Przeszukano również okoliczne zarośla w poszukiwaniu dowodów.

Kim była ofiara?

Ofiarą jest najprawdopodobniej Łukasz B., 39-letni Polak mieszkający w Avelgem, który od siedmiu lat pracował w firmie budowlanej Persyn w Zwevegem. Mężczyzna był lubiany przez współpracowników, którzy opisywali go jako cichego, uprzejmego i zawsze uśmiechniętego. „To był prawdziwy miś – wielki facet, ale przyjazny i życzliwy” – wspomina jeden z kolegów z pracy. Łukasz był widziany po raz ostatni w środę, 28 maja, kiedy wraz z kolegami świętował, wspominając zmarłego rok wcześniej polskiego współpracownika. Ze względu na długi weekend związany z Wniebowstąpieniem Pańskim (czwartek i piątek były dniami wolnymi), wielu pracowników wzięło urlop, co opóźniło zauważenie nieobecności Łukasza.

W poniedziałek, 2 czerwca, jeden z kolegów, który zwykle zabierał Łukasza do pracy, zauważył, że ten nie otwiera drzwi, a jego telefon od razu przełączał się na pocztę głosową. „Nie pojawił się w pracy, co było do niego niepodobne. Słyszeliśmy, że w weekend też nie można było się z nim skontaktować” – relacjonuje właściciel firmy Persyn. Bliski przyjaciel Łukasza zgłosił jego zaginięcie, a policja odnalazła jego samochód, paszport i kartę bankową. „Już wtedy baliśmy się najgorszego” – przyznaje pracodawca. Wiadomość o śmierci Łukasza, przekazana przez media w środę rano, była ogromnym ciosem dla jego współpracowników. Dwóch z nich nie przyszło do pracy w czwartek, tak bardzo przeżyli tę tragedię.

Siostra Łukasza przyjechała do Belgii w nadziei, że odnajdzie brata żywego, jednak jej nadzieje zostały rozwiane. Nawet kot ofiary został zabezpieczony przez policję i przekazany do schroniska dla zwierząt.

Śledztwo w toku

Obecnie trwa dalsza część dochodzenia. W czwartek, 5 czerwca, przeprowadzona zostanie autopsja, która ma potwierdzić tożsamość ofiary oraz ustalić przyczynę śmierci. Policja strefy Midow przeszukuje okolicę w poszukiwaniu nagrań z kamer monitoringu, a federalna policja sądowa przejęła prowadzenie śledztwa. Zatrzymani podejrzani – 39-letni mężczyzna i 46-letnia kobieta – są mieszkańcami tego samego apartamentowca, w którego ogrodzie znaleziono ciało. Oboje zostali aresztowani i oczekują na decyzję sędziego śledczego w sprawie tymczasowego aresztowania. Na razie nie ujawniono, czy podejrzani przyznali się do winy, ani jakie mogły być motywy zbrodni. Nie jest też jasne, czy Łukasz znał sprawców i jakie relacje mogły ich łączyć.

Reakcje mieszkańców

Mieszkańcy Sint-Baafs-Vijve są zszokowani. Wielsbeke, a zwłaszcza dzielnica Sint-Baafs-Vijve, uchodzi za spokojne miejsce, gdzie rzadko dochodzi do poważnych incydentów. „To nie do pomyślenia, że coś takiego stało się w naszej okolicy” – mówi jeden z mieszkańców. Tragedia wywołała dyskusje na temat bezpieczeństwa, a wielu sąsiadów zastanawia się, jak takie wydarzenie wpłynie na ich codzienne życie. Policja apeluje do świadków, którzy mogli zauważyć coś podejrzanego w ostatnich dniach, o zgłaszanie się z informacjami.

Co dalej?

Sprawa budzi wiele pytań. Co wydarzyło się w ciągu ostatnich dni? Jak długo ciało leżało w ogrodzie apartamentowca? Czy morderstwo miało charakter osobisty, czy było wynikiem przypadkowego konfliktu? Prokuratura zapewnia, że śledztwo jest prowadzone z pełnym zaangażowaniem, a wyniki autopsji i dalsze analizy mogą rzucić nowe światło na sprawę. Tymczasem mieszkańcy Wielsbeke próbują otrząsnąć się z szoku i wrócić do normalności, choć tragedia na długo pozostanie w ich pamięci.

Powiadom
Powiadom o
guest

0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments