Strona główna / Holandia / Handel ludźmi w Dzielnicy Czerwonych Latarni w Holandii.

Handel ludźmi w Dzielnicy Czerwonych Latarni w Holandii.

Handel ludźmi na Dzielnicy Czerwonych Latarnii w Amsterdamie.

Dzielnica czerwonych latarni w Amsterdamie, znana jako De Wallen, to miejsce, które dla wielu kojarzy się z wolnością, liberalną kulturą i turystyczną atrakcją. Czerwone neony, wąskie uliczki i witryny, w których pracują osoby świadczące usługi seksualne, przyciągają rocznie miliony zwiedzających. Jednak za kolorową fasadą kryje się mroczna rzeczywistość – handel ludźmi. W tym artykule, opierając się na wiarygodnych źródłach, statystykach i prawdziwych historiach, przyjrzymy się problemowi handlu ludźmi w De Wallen, ukazując jego skalę, mechanizmy i działania podejmowane w celu jego zwalczania.

Czym jest handel ludźmi?

Handel ludźmi to przestępstwo polegające na rekrutowaniu, transporcie, przetrzymywaniu lub wykorzystywaniu osób poprzez przemoc, oszustwo lub przymus w celu eksploatacji, takiej jak prostytucja, praca przymusowa czy niewolnictwo. W Holandii, mimo legalizacji prostytucji w 2000 roku, problem ten pozostaje palący. Według raportu Fundacji La Strada, w Europie ofiarami handlu ludźmi pada rocznie ponad 15 tysięcy osób, a Holandia jest jednym z głównych krajów docelowych dla ofiar z Europy Wschodniej, w tym z Polski, Ukrainy czy Rumunii.

Dlaczego De Wallen?

Dzielnica czerwonych latarni w Amsterdamie to epicentrum holenderskiego przemysłu seksualnego. Dlaczego jednak to miejsce stało się centrum handlu ludźmi? Kluczowe czynniki to:

  • Legalna prostytucja: Legalizacja miała chronić pracowników seksualnych, ale paradoksalnie ułatwia przestępcom maskowanie nielegalnej działalności.
  • Ogromny popyt: De Wallen odwiedza rocznie około 7 milionów turystów, co napędza rynek usług seksualnych.
  • Położenie geograficzne: Holandia, jako węzeł komunikacyjny Europy, ułatwia transport ofiar z innych krajów.

Kulisy dzielnicy czerwonych latarni

De Wallen, położona w sercu Amsterdamu, to labirynt wąskich uliczek i kanałów, gdzie w oknach podświetlonych czerwonymi neonami stoją pracownice seksualne. Prostytucja w Holandii jest regulowana – pracownicy muszą płacić podatki, mieć ubezpieczenie zdrowotne i przestrzegać przepisów, takich jak maksymalny 12-godzinny dzień pracy. W 2010 roku przemysł seksualny przyniósł Holandii 100 milionów euro dochodu, jak podaje raport holenderskiego rządu. Jednak legalizacja nie wyeliminowała problemów, takich jak handel ludźmi czy przemoc wobec pracowników seksualnych.W 2019 roku burmistrzyni Amsterdamu Femke Halsema zaproponowała reformy, w tym likwidację witryn w De Wallen, argumentując, że dzielnica stała się miejscem upokarzania pracownic seksualnych przez turystów. Plany te wywołały sprzeciw, ponieważ wielu pracowników obawia się, że przeniesienie usług do zamkniętych centrów zwiększy ryzyko przestępczości.

Statystyki i dane

Handel ludźmi to jedno z najbardziej dochodowych przestępstw na świecie, generujące około 32 miliardów dolarów rocznie, co plasuje je na trzecim miejscu po handlu narkotykami i bronią, według danych ONZ. W Europie w latach 2021–2022 liczba zarejestrowanych ofiar wzrosła o 20,5%, jak podaje Eurostat. W Holandii ofiarami są głównie kobiety z Europy Wschodniej, Azji (np. Tajlandii, Chin) oraz Afryki. Raport Ambasady USA w Polsce z 2023 roku wskazuje, że polskie władze pomogły 14 cudzoziemcom, którzy padli ofiarą handlu ludźmi, wrócić do kraju, co pokazuje, że problem dotyczy także Polaków.

Prawdziwe historie: Polka więziona w De Wallen

Reportaż „Superwizjera” TVN24 z 2021 roku ujawnił wstrząsającą historię Marty, Polki, która padła ofiarą handlu ludźmi w dzielnicy czerwonych latarni. Zwabiona do Holandii w 2014 roku przez Nicholasa R., który obiecał jej pracę w hotelu, została uwięziona i zmuszona do prostytucji w jednej z witryn De Wallen. „Na tej ulicy rozpoczęło się moje piekło” – wspomina Marta. Po przyjeździe Nicholas stosował przemoc fizyczną i psychiczną, w tym gwałty, bicie, groźby śmierci i oblania kwasem, by zmusić ją do posłuszeństwa. „Nie miałam możliwości wyjścia do sklepu, a co dopiero jakiejkolwiek ucieczki. Miałam kontrolowany telefon, rozmowy” – opowiada. Przetrzymywana w zamknięciu, przez niemal pięć lat żyła w strachu, bez nadziei na ratunek. Udało jej się uciec, gdy Nicholas, po ślubie, który miał zapewnić mu bezkarność, pozwolił jej wrócić do Polski pod warunkiem wysyłania pieniędzy. Dzięki wsparciu psychologów i specjalistów od pomocy ofiarom niewolnictwa oraz aresztowaniu Nicholasa w Polsce za posiadanie narkotyków, Marta złożyła zeznania i rozpoczęła walkę o nowe życie.

Innym przykładem jest historia 19-letniej Ukrainki, opisana przez Fundację La Strada. Zwerbowana przez fałszywą agencję pracy, została zmuszona do prostytucji w De Wallen pod groźbą przemocy wobec jej rodziny. Dopiero po anonimowym zgłoszeniu na policję została uwolniona. Te historie pokazują, jak wyrafinowane są metody przestępców i jak trudno jest ofiarom szukać pomocy.

Jak działa mechanizm handlu ludźmi?

Handel ludźmi w De Wallen opiera się na dobrze zorganizowanym systemie:

  1. Rekrutacja: Ofiary są zwabiane fałszywymi ofertami pracy w gastronomii, opiece czy sprzątaniu.
  2. Transport: Po przyjeździe do Holandii odbiera się im dokumenty, co pozbawia ich możliwości ucieczki.
  3. Eksploatacja: Ofiary są zmuszane do prostytucji, często poprzez przemoc, groźby lub długi, które muszą „odpracować”.
  4. Kontrola: Sutenerzy stosują manipulację, przemoc psychiczną i fizyczną, by utrzymać kontrolę.

Legalny status prostytucji komplikuje identyfikację ofiar, ponieważ wiele z nich jest formalnie rejestrowanych jako dobrowolne pracownice seksualne, co maskuje ich przymusową sytuację.

Co Holandia robi, by walczyć z handlem ludźmi?

Holandia podejmuje działania, by ograniczyć handel ludźmi:

  • Surowsze kary: Handel ludźmi jest karany więzieniem od 3 do 20 lat, zgodnie z holenderskim kodeksem karnym.
  • Kampanie społeczne: Organizacje takie jak Fundacja La Strada czy Sieć Bakhita oferują pomoc prawną, psychologiczną i materialną ofiarom.
  • Kontrola lokali: Legalne domy publiczne są regularnie kontrolowane przez władze.
  • Zmiany w De Wallen: Wprowadzono ograniczenia, takie jak zamykanie lokali o 3:00 zamiast 6:00, by zmniejszyć przestępczość.

Mimo tych działań, problem pozostaje. Eksperci, jak wskazano w raporcie Fundacji La Strada z 2022 roku, podkreślają, że wielu funkcjonariuszy brakuje umiejętności prowadzenia rozmów z ofiarami, co utrudnia skuteczne śledztwa.

Legalizacja prostytucji: Rozwiązanie czy problem?

Legalizacja prostytucji w Holandii miała chronić pracowników seksualnych i ograniczyć handel ludźmi, ale efekty są mieszane. Z jednej strony pracownice mają dostęp do ubezpieczenia zdrowotnego i emerytalnego, z drugiej – legalny rynek przyciąga przestępców, którzy wykorzystują luki w systemie. Czy legalizacja to skuteczne rozwiązanie, czy raczej maska dla głębszych problemów? To pytanie, które wciąż budzi emocje wśród mieszkańców Holandii i ekspertów.

Tagi:
Powiadom
Powiadom o
guest

0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments