Strona główna / Hiszpania / Szokujące niewolnictwo w kebabie: Pracownik karmiony resztkami i zamykany na klucz.

Szokujące niewolnictwo w kebabie: Pracownik karmiony resztkami i zamykany na klucz.

Policja przeszukująca zaplecze lokalu w Barcelonie, gdzie miało miejsce niewolnictwo w kebabie.

Często wydaje nam się, że handel ludźmi i praca przymusowa to problemy odległych krajów lub minionych epok. Niestety, rzeczywistość jest zupełnie inna. Brutalne niewolnictwo w kebabie może dziać się tuż za rogiem, w miejscu, gdzie codziennie kupujemy jedzenie na wynos. Wstrząsający przypadek z okolic Barcelony pokazuje, jak bezwzględni potrafią być pracodawcy wobec osób w trudnej sytuacji życiowej. Mężczyzna, który szukał lepszego życia w Europie, trafił do piekła, z którego nie było ucieczki.

Koszmar na zapleczu baru

Funkcjonariusze hiszpańskiej Policji Narodowej dokonali przerażającego odkrycia w miejscowości Lliçà d’Amunt. W jednym z popularnych lokali z kebabem właściciel więził swojego pracownika. Ofiarą był obywatel Pakistanu, który przebywał w Hiszpanii nielegalnie.

Mężczyzna pracował przy rożnie ponad 13 godzin dziennie, siedem dni w tygodniu. Co gorsza, nie otrzymywał za to ani grosza wynagrodzenia. Jedyną „zapłatą”, na jaką mógł liczyć, było jedzenie. Jednak nie były to pełnowartościowe posiłki, lecz resztki mięsa i frytek, które zostawały ze stołów klientów. To niewolnictwo w kebabie opierało się na całkowitym odczłowieczeniu ofiary.

Kiedy policjanci weszli na zaplecze baru, zobaczyli warunki urągające wszelkiej godności. Pracownik spał na brudnym materacu, w pomieszczeniu pełnym śmieci. Warunki higieniczne były fatalne, a w lokalu mogły grasować szkodniki.

10 tysięcy euro za „wolność”

Dlaczego mężczyzna nie uciekł? Ponieważ jego szef stosował wyrafinowany system terroru. Po pierwsze, każdej nocy zamykał lokal od zewnątrz na klucz. W rezultacie ofiara była fizycznie uwięziona w miejscu pracy, wśród kuchennych oparów.

Po drugie, właściciel kebaba wykorzystywał strach imigranta przed deportacją. Groził mu, że jeśli wyjdzie na zewnątrz, zostanie aresztowany przez policję z powodu braku dokumentów.

Szczytem bezczelności było żądanie finansowe oprawcy. Właściciel oznajmił pracownikowi, że sformalizuje jego zatrudnienie tylko wtedy, gdy ten… zapłaci mu 10 tysięcy euro. Była to kwota absolutnie nieosiągalna dla kogoś, kto pracował za darmo.

Przemoc fizyczna i psychiczna

Relacja między szefem a podwładnym nosiła znamiona sadyzmu. Ofiara zeznała, że była regularnie bita i wyzywana. Powody agresji były błahe, na przykład niedokładne posprzątanie toalety dla klientów.

Gdy nadeszły chłodne noce, pracownik poprosił o ciepłą odzież. W odpowiedzi usłyszał, żeby „wytrzymał, bo od zimna się nie umiera”. Kiedy z kolei skarżył się na brud i zagrożenie sanitarne, szef drwił, że „szczury go nie zjedzą”. To niewolnictwo w kebabie wykraczało więc daleko poza łamanie praw pracowniczych. Było to przestępstwo przeciwko wolności i godności człowieka.

Dzięki interwencji służb, mężczyzna został uwolniony i trafił pod opiekę opieki społecznej. Właściciel lokalu został aresztowany i odpowie przed sądem.

🔴 Fakty w pigułce: Wyzysk w Lliçà d’Amunt

  • Miejsce: Lokal typu kebab w Lliçà d’Amunt (prowincja Barcelona).
  • Ofiara: Obywatel Pakistanu bez prawa pobytu, przebywający w Hiszpanii od 10 miesięcy.
  • Warunki pracy: Praca ponad 13 godzin dziennie przy obsłudze kebaba, brak wynagrodzenia, wyżywienie wyłącznie z resztek jedzenia.
  • Uwięzienie: Szef zamykał ofiarę na noc w lokalu na klucz. Mężczyzna spał na materacu na zapleczu.
  • Szantaż: Właściciel żądał 10 000 euro łapówki w zamian za wystawienie umowy o pracę.
  • Przemoc: Stosowano przemoc fizyczną (bicie), wyzwiska oraz groźby donosu na policję.
Powiadom
Powiadom o
guest

0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments