Strona główna / Holandia / Rekordowa liczba „uithalerów” zatrzymana w porcie w Antwerpii.

Rekordowa liczba „uithalerów” zatrzymana w porcie w Antwerpii.

W porcie w Antwerpii trwa prawdziwa wojna z przemytnikami narkotyków. Tylko w ciągu pierwszych czterech miesięcy 2025 roku belgijskie służby zatrzymały aż 131 tzw. „uithalerów” – czyli osób wyciągających narkotyki z kontenerów na zlecenie zorganizowanych grup przestępczych. To już więcej niż w całym 2024 roku, kiedy liczba zatrzymanych wyniosła 128.

Szczególny niepokój budzi fakt, że coraz częściej w proceder zaangażowani są niepełnoletni – tylko w tym roku w ręce policji trafiło już 31 nieletnich, w tym 13-letni chłopiec z Holandii. Do jego zatrzymania doszło w marcu, gdy służby ujęły jednocześnie ośmiu młodych Holendrów.

„Uithalerzy” działają zazwyczaj nocą lub próbują dostać się na teren portu pod fałszywym pretekstem, by przejąć narkotyki ukryte w kontenerach z legalnym towarem, najczęściej w przesyłkach z bananami lub ananasami przybywającymi z Kolumbii, Ekwadoru czy Brazylii. Port w Antwerpii od lat jest jednym z głównych punktów przerzutowych kokainy z Ameryki Południowej do Europy.

Wśród tegorocznych zatrzymanych aż 58 to obywatele Holandii, a 47 to Belgowie. Pozostałe osoby pochodziły m.in. z Francji, Albanii i Maroka. Według belgijskiej policji działalność „uithalerów” to poważne zagrożenie nie tylko dla bezpieczeństwa portu, ale i jego całej infrastruktury logistycznej. Przemytnicy, często uzbrojeni i działający w zorganizowanych grupach, nie zważają na monitoring czy ochronę – liczy się dla nich szybki zysk.

W odpowiedzi na rosnącą skalę problemu, w 2024 roku powołano do życia specjalną jednostkę – Havenbeveiligingskorps, czyli Korpus Ochrony Portów. To dzięki jego działaniom wzrosła skuteczność zatrzymań. Jednak przestępcy szybko adaptują się do nowych warunków i coraz częściej wysyłają do zadań nieletnich, którzy w razie zatrzymania otrzymują łagodniejsze kary.

Co ciekawe, zaostrzenie działań w Belgii ma również wpływ na sytuację w innych krajach – np. w Rotterdamie, który przez lata był jednym z głównych kanałów przemytu, liczba zatrzymań znacznie spadła. Policja podejrzewa, że grupy przestępcze zaczęły przenosić swoje operacje do Belgii lub jeszcze innych europejskich portów.

Według funkcjonariuszy, wielu młodych ludzi daje się wciągnąć do nielegalnej działalności za obietnicę kilku tysięcy euro za „jednorazową robotę”. Werbowani są najczęściej przez znajomych lub przez media społecznościowe. Rzadko jednak zdają sobie sprawę z prawdziwego ryzyka – od aresztowania po brutalne porachunki w świecie narkobiznesu.

Władze belgijskie zapowiadają dalsze zaostrzenie działań: inwestycje w nowoczesny sprzęt, w tym drony i sensory, oraz zacieśnianie międzynarodowej współpracy, zwłaszcza z Holandią. Czy to wystarczy, by rozbić mafijną machinę stojącą za „uithalerami”? Czas pokaże. Pewne jest jedno – stawka w tej grze jest bardzo wysoka.

Powiadom
Powiadom o
guest

0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments