Strona główna / Youtube / Martin Kok: bloger, który rzucił wyzwanie półświatkowi.

Martin Kok: bloger, który rzucił wyzwanie półświatkowi.

Martin Kok

Martin Kok – od bezwzględnego gangstera i mordercy do blogera, który rzucił wyzwanie holenderskiej mafii. Jego życie to wybuchowa mieszanka przestępstw, więziennych intryg z prostytutkami, odważnych publikacji i zamachów na jego życie. Ujawnił sekrety bossów, przeżył bomby i strzelaniny, by ostatecznie zginąć w 2016 roku, a jego pogrzeb chroniły bramki wykrywające broń. Przeczytaj tę porywającą historię pełną odwagi, zdrady i tragicznego końca, która wciągnie Cię w mroczny świat zbrodni!

Początki: Droga do przestępczego życia

Martin Kok urodził się w Holandii w 1967 roku. O jego wczesnym życiu nie ma wielu szczegółów, ale wiadomo, że już w młodym wieku związał się z holenderskim półświatkiem. W latach 80. i 90. Kok był aktywnym członkiem przestępczego podziemia, zajmując się różnymi nielegalnymi działaniami, takimi jak handel narkotykami, wymuszenia i inne formy zorganizowanej przestępczości. Jego pseudonim w środowisku przestępczym brzmiał „De Lange” (Długi), co mogło odnosić się do jego postury lub charakterystycznego stylu.

Martin Kok
Martin Kok

Kok nie był zwykłym ulicznym bandytą – szybko zyskał reputację osoby bezwzględnej i skutecznej. W 1989 roku został skazany za pierwsze morderstwo, a w 2002 roku za kolejne. Łącznie spędził w więzieniu około 15 lat za przestępstwa, w tym zabójstwa, wymuszenia i handel narkotykami. W zakładach karnych Kok miał czas na refleksję, co w późniejszych latach doprowadziło do zmiany jego życiowej ścieżki.

Martin Kok w więzieniu: Organizowanie prostytutek i inne kontrowersje

Podczas odsiadywania wyroków w holenderskich więzieniach, Martin Kok nie ograniczał się do spokojnego odbywania kary. Według dostępnych źródeł, Kok był znany z tego, że nawet zza krat kontynuował swoją działalność związaną z półświatkiem. Jednym z bardziej kontrowersyjnych aspektów jego więziennego życia było organizowanie wizyt prostytutek dla współwięźniów.

Martin Kok załatwiał dziewczyny więzniom
Martin Kok załatwiał dziewczyny więźniom

Kok, dzięki swoim kontaktom na wolności, miał możliwość koordynowania usług seksualnych, które były dostarczane do więzienia. Niektóre źródła wskazują, że działał jako pośrednik, wykorzystując swoją sieć znajomości w świecie przestępczym, aby organizować takie wizyty. Było to nielegalne i stanowiło część jego reputacji jako osoby, która nawet w więzieniu potrafiła utrzymać wpływy i kontrolę nad pewnymi aspektami życia więziennego. Te działania dodatkowo cementowały jego pozycję wśród innych osadzonych, ale także przyciągały uwagę władz więziennych.

Przemiana: Od gangstera do blogera

Po wyjściu z więzienia w 2014 roku Martin Kok postanowił zerwać z przestępczą przeszłością – przynajmniej w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. Zamiast wracać do świata gangów, Kok założył blog o nazwie „Vlinderscrime” (od holenderskiego słowa oznaczającego motyle), który szybko stał się jednym z najpopularniejszych źródeł informacji o holenderskim półświatku. Nazwa bloga była ironicznym nawiązaniem do jego dawnego życia – motyle symbolizują wolność i transformację, co miało odzwierciedlać jego próbę zmiany.

Na „Vlinderscrime” Kok publikował szczegółowe artykuły o działalności holenderskich gangów, ujawniał nazwiska bossów mafijnych, opisywał ich operacje i konflikty. Blog przyciągał ogromną uwagę – w listopadzie 2016 roku odnotował aż 4 miliony odwiedzin. Kok pisał w sposób bezpośredni, często z czarnym humorem, co sprawiało, że jego teksty były zarówno sensacyjne, jak i przystępne dla szerokiej publiczności. Ujawniał m.in. powiązania między gangami a skorumpowanymi urzędnikami, a także szczegóły dotyczące handlu narkotykami i zabójstw na zlecenie.

Jego działalność nie ograniczała się do pisania. Kok zaczął prowadzić wywiady z innymi byłymi przestępcami, a nawet planował uruchomienie programu telewizyjnego o tematyce kryminalnej. Był także zaangażowany w sprzedaż reklam na swojej stronie, co miało związek z jego kontaktami z firmą MPC – szkocką spółką oferującą szyfrowane telefony, używaną przez przestępców do unikania policyjnej inwigilacji.

Konflikty i groźby: Cena odwagi

Publikowanie szczegółów o świecie przestępczym miało swoją cenę. Kok szybko naraził się wielu potężnym graczom w holenderskim i międzynarodowym półświatku. Jego blog stał się solą w oku dla gangów, które nie chciały, by ich sekrety były ujawniane publicznie. Kok otrzymywał regularne groźby śmierci, a jego dom był celem ataków. W 2015 roku doszło do strzelaniny typu drive-by wymierzonej w jego mieszkanie, a w innym przypadku pod jego samochodem podłożono bombę, która na szczęście nie eksplodowała.

Szczególnym problemem dla Koka okazało się ujawnienie informacji o marokańskiej grupie przestępczej, znanej jako „Roccies„, działającej w Amsterdamie. Kok ujawnił nazwiska liderów gangu oraz szczegóły ich operacji, co wywołało wściekłość wśród przestępców. W 2016 roku stał się celem szkockiej mafii, powiązanej z marokańskimi gangsterami, która postanowiła go uciszyć.

Tragiczny koniec: Zamach w Laren

8 grudnia 2016 roku życie Martina Koka dobiegło końca w brutalny sposób. Tego dnia Kok spędził wieczór w Amsterdamie w towarzystwie Christophera Hughesa, 33-letniego członka szkockiej mafii, powiązanego z międzynarodowym syndykatem przestępczym. Hughes, działając na zlecenie marokańskich gangsterów, miał za zadanie zwabić Koka w pułapkę.

Rankiem Kok i Hughes spotkali się w hotelu Citizen M w Amsterdamie. Podczas spaceru po wyjściu z hotelu doszło do pierwszej nieudanej próby zamachu – zamachowiec wycelował broń w głowę Koka, ale pistolet się zaciął, a napastnik uciekł. Kok, nieświadomy zagrożenia, kontynuował dzień w towarzystwie Hughesa. Wieczorem udali się do klubu Boccaccio, ekskluzywnego klubu erotycznego w Laren, niedaleko Amsterdamu. Hughes opłacił Koka wieczór w klubie i dostarczył mu kokainę, utrzymując pozory koleżeńskiej relacji.

Po wyjściu z klubu, około godziny 23:00, Hughes zatrzymał się, by pogłaskać kota, co pozwoliło mu oddalić się od Koka. W tym momencie zamachowiec oddał osiem strzałów w głowę i ciało Koka, zabijając go na miejscu. Hughes, zgodnie z planem, oddalił się z miejsca zdarzenia, wysyłając wiadomość tekstową na szyfrowanym telefonie. Po morderstwie ukrył się w krzakach, skąd został odebrany przez wspólników.

Martin Kok – Wcześniejsze próby zamachu na jego życie.

Martin Kok, ze względu na swoją działalność blogerską na „Vlinderscrime”, gdzie ujawniał sekrety holenderskiego półświatka, stał się celem licznych ataków ze strony gangów. Przed jego tragiczną śmiercią 8 grudnia 2016 roku w Laren, miało miejsce kilka udokumentowanych prób zamachu na jego życie. Oto szczegóły:

  1. Strzelanina typu drive-by (2015): W 2015 roku nieznani sprawcy przeprowadzili atak na dom Koka w Amsterdamie. Napastnicy oddali strzały z przejeżdżającego samochodu, celując w jego mieszkanie. Kok przeżył ten atak bez obrażeń, ale zdarzenie pokazało, że jego działalność blogerska przyciąga niebezpieczną uwagę.
  2. Bomba pod samochodem (2015): W tym samym roku pod samochodem Koka podłożono ładunek wybuchowy. Bomba została odkryta, zanim zdążyła eksplodować, co uratowało mu życie. Ten incydent był kolejnym ostrzeżeniem ze strony przestępców, którzy chcieli go uciszyć.
  3. Nieudany zamach w dniu śmierci (8 grudnia 2016): Tego samego dnia, w którym Kok został ostatecznie zamordowany, doszło do wcześniejszej próby zabójstwa. Rano, po spotkaniu z Christopherem Hughesem w hotelu Citizen M w Amsterdamie, Kok spacerował z Hughesem, gdy zamachowiec wycelował w niego broń. Pistolet się zaciął, a napastnik uciekł. Kok, nieświadomy powagi sytuacji, kontynuował dzień, co umożliwiło późniejszy, skuteczny zamach przed klubem Boccaccio w Laren.
Martin Kok pokazuje ostrzelana fasade domu.
Martin Kok pokazuje ostrzelana fasade domu.

Śledztwo i konsekwencje

Śmierć Martina Koka wywołała poruszenie w Holandii i za granicą. Holenderska policja szybko ustaliła, że za zamachem stoi międzynarodowa siatka przestępcza. Christopher Hughes został aresztowany w styczniu 2020 roku we Włoszech, a następnie ekstradowany do Szkocji. W marcu 2022 roku został skazany na dożywocie z minimalnym okresem 25 lat więzienia za morderstwo Koka oraz inne przestępstwa związane z działalnością zorganizowaną.

Christopher Hughes
Christopher Hughes

Śledztwo ujawniło, że Hughes działał na zlecenie marokańskich gangsterów, którzy chcieli zemścić się na Koku za ujawnienie ich tajemnic. Kluczowym elementem w schwytaniu Hughesa były zeznania informatora, który ujawnił szczegóły operacji, w tym fakt, że Hughes miał „podać Koka na tacy” dla „Roccies”. W śledztwie pomogła także analiza nagrań z monitoringu oraz odszyfrowanych wiadomości z telefonów MPC.

Pogrzeb Martina Koka i środki bezpieczeństwa

Po zamordowaniu Martina Koka, jego pogrzeb, który odbył się w grudniu 2016 roku, był wydarzeniem ściśle chronionym ze względu na obawy przed kolejnymi aktami przemocy. Kok naraził się wielu potężnym grupom przestępczym, co sprawiło, że jego śmierć nie zakończyła napięć związanych z jego działalnością. Organizatorzy pogrzebu, świadomi ryzyka zemsty lub ataku ze strony wrogów Koka, wprowadzili nadzwyczajne środki bezpieczeństwa.

Pogrzeb Martina Koka
Pogrzeb Martina Koka

Na wejściu do miejsca ceremonii ustawiono bramkę wykrywającą metal, która sprawdzała, czy uczestnicy nie wnoszą broni. Dodatkowo obecna była ochrona, a niektóre źródła wskazują, że policja monitorowała wydarzenie, aby zapobiec potencjalnym incydentom. Te środki ostrożności odzwierciedlały atmosferę strachu i niepewności, która towarzyszyła życiu i śmierci Koka, oraz pokazywały, jak bardzo jego blog „Vlinderscrime” wstrząsnął holenderskim półświatkiem.

Pogrzeb Martina Koka
Pogrzeb Martina Koka

Pogrzeb był także momentem, w którym oddano hołd Kokowi jako kontrowersyjnej postaci – z jednej strony gangsterowi i mordercy, z drugiej człowiekowi, który odważył się ujawnić sekrety mafii. Obecność bramek i ochrony na pogrzebie była symbolicznym przypomnieniem, że nawet po śmierci Kok pozostawał postacią budzącą skrajne emocje.

Dziedzictwo Martina Koka

Martin Kok pozostawił po sobie skomplikowane dziedzictwo. Z jednej strony był bezwzględnym gangsterem i mordercą, odpowiedzialnym za poważne przestępstwa. Z drugiej strony jego blog „Vlinderscrime” rzucił światło na mroczne zakamarki holenderskiego półświatka, ujawniając korupcję i brutalność gangów. Dla wielu Holendrów Kok był symbolem odwagi – człowiekiem, który odważył się rzucić wyzwanie mafii, płacąc za to najwyższą cenę.

Jego historia jest także przestrogą przed życiem w świecie przestępczym. Kok, mimo prób zmiany, nie mógł całkowicie uciec od swojej przeszłości – kontakty z ludźmi takimi jak Hughes i zaangażowanie w sprzedaż reklam dla MPC pokazały, że wciąż poruszał się na krawędzi legalności. Jego śmierć była tragicznym przypomnieniem, że w świecie gangów nie ma miejsca na drugą szansę.

Martin Kok – Fakty i ciekawostki

  • Pseudonim: Kok był znany jako „De Lange” w kręgach przestępczych.
  • Więzienie: Spędził około 15 lat w więzieniu za dwa morderstwa, wymuszenia i handel narkotykami.
  • Blog: „Vlinderscrime” osiągnął rekordowe 4 miliony odwiedzin w listopadzie 2016 roku.
  • Ataki: Kok przeżył kilka zamachów, w tym strzelaninę i próbę podłożenia bomby, zanim został zamordowany.
  • Zamach: Został zastrzelony 8 grudnia 2016 roku w Laren przez nieznanego sprawcę, na zlecenie marokańskich gangsterów i przy współudziale szkockiej mafii.
  • Christopher Hughes: Skazany na dożywocie w 2022 roku za zaplanowanie morderstwa Koka.
  • MPC: Kok miał kontakty z firmą oferującą szyfrowane telefony, co mogło być jednym z powodów jego konfliktu z gangami.

Inne gangsterskie historie.

Na moim blogu uruchomiłem nowy dział „Historie”, w którym zgłębiam fascynujące i mroczne opowieści kryminalne oraz przestępcze. Będę poruszał historie takie jak ta którą właśnie czytasz. Przygotujcie się na wciągające narracje pełne faktów, dramatyzmu i nieoczekiwanych zwrotów akcji, które odkrywają kulisy świata przestępczego.

Zobacz mój krótki odcinek o Martinie Koku i o zamachu na jego życie:

Powiadom
Powiadom o
guest

0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments