Przejdź do treści
Piątek, 6 listopada 2026 Polska · Europa · Świat

Trzy tygodnie do kryzysu. Europejskie lotniska alarmują ws. paliwa.

Wojna z Iranem odcięła dostawy paliwa lotniczego do Europy. Lufthansa, easyJet i Air France alarmują — braki możliwe już w czerwcu 2026. Co to oznacza dla pasażerów?

17.04.2026, 09:31 · 2 min czytania
Startujący samolot
Startujący samolot

Kiedy 28 lutego wybuchła wojna USA i Izraela z Iranem, większość Europejczyków pomyślała — to daleko, nas nie dotyczy. Trzy miesiące później europejskie linie lotnicze biją na alarm i błagają Unię Europejską o nadzwyczajną pomoc.

Powód jest prosty i brutalny. Cieśnina Ormuz — jeden z najważniejszych szlaków transportu ropy i paliw na świecie — jest zablokowana. A Europa sprowadza przez nią aż 75% swojego paliwa lotniczego. Nie ma drugiego tak łatwego zastępstwa.

Branżowa organizacja Airlines for Europe, skupiająca m.in. Lufthansę, Air France-KLM oraz easyJet, złożyła do Komisji Europejskiej oficjalny wniosek o uruchomienie pakietu środków kryzysowych. Na liście żądań znalazły się m.in. unijny monitoring zapasów paliwa lotniczego, tymczasowe zawieszenie europejskiego rynku emisji węgla dla lotnictwa oraz zniesienie części podatków branżowych. Linie domagają się też zmiany przepisów o 90-dniowych rezerwach ropy — bo obecne regulacje nie przewidują osobnych wymogów dla paliwa lotniczego.

Sytuacja jest poważna. Europejska Agencja Bezpieczeństwa Lotniczego zakazała już europejskim przewoźnikom latania w przestrzeni powietrznej kilku krajów Zatoki Perskiej, w tym Zjednoczonych Emiratów i Kataru. Rada Portów Lotniczych ostrzegła, że niektóre lotniska mogą odczuć systemowe braki paliwa już w ciągu trzech tygodni. Międzynarodowa Agencja Energetyczna szacuje z kolei, że jeśli Europa zdoła zastąpić tylko połowę dostaw z Bliskiego Wschodu, niedobory paliwa lotniczego mogą pojawić się już w czerwcu — czyli w szczycie sezonu wakacyjnego.

Komisja Europejska zapowiedziała ogłoszenie pakietu środków zaradczych na 22 kwietnia. Trwają prace nad mapowaniem europejskich zdolności rafineryjnych i maksymalnym wykorzystaniem istniejących mocy produkcyjnych. Problem polega na tym, że europejskie rafinerie już teraz pracują na pełnych obrotach. Rezerw do zwiększenia produkcji praktycznie nie ma.

Dla przeciętnego pasażera oznacza to jedno — droższe bilety, możliwe odwołania lotów i chaos na lotniskach latem 2026 roku. Rachunki za cudze konflikty zawsze w końcu lądują w naszych kieszeniach.

Sklep Dziki Zachód
Obserwuj nas w Google NewsNajnowsze sprawy od razu w Twoich Wiadomościach Google.Obserwuj
Zauważyłeś błąd lub nieścisłość w tekście?
WESPRZYJ NASDoczytałeś do końca? Pomóż nam robić więcej takich tekstów. Wesprzyj
Chcesz wiedzieć, co dalej w tej sprawie?Nowe informacje wrzucamy najpierw na Telegram. Dołącz do kanału

Powiązane artykuły

Więcej: Europa →

Wiadomości z innych krajów

Powiadom
Powiadom o
guest

0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany